Bezustanna walka o to co nieosiągalne…

Ide przez mrok w którym zatraca się każda, najmniejsza nawet cząstka człowieczeństwa jakie w nas pozostało, widze jedynie złe poczynania, których blask odbija sie od bezustannie powtarzanych błędów na miarę ludzkiej głupoty. Nie moge już patrzeć na tych nieudaczników rujnujących swoje i innych życie nie dając im możliwości godnego życia z podniesioną głową, sam, bez bratniej duszy maszeruję ku końcowi tej odwiecznej męki nieświadomie się umartwiając. Szukając ratunku uciekam do nieistniejącego świata wyobraźni gdzie jedyną podporą jest wyłącznie moje własne ego.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.